
Jeszcze kilka lat temu strategia contentowa była relatywnie prosta – zidentyfikować frazy o odpowiednim wolumenie wyszukań, przygotować wyczerpujący tekst i zoptymalizować go technicznie. Dzisiaj ten model działania często rozbija się o szklany sufit. Wprowadzenie AI Overviews (AIO) oraz rosnąca popularność modeli językowych (ChatGPT, Gemini, Claude) sprawiły, że Google przestało być jedynie drogowskazem, a stało się – w wielu przypadkach – docelowym punktem konsumpcji treści. Co możemy zatem zrobić, aby zatrzymać choć część ruchu organicznego na naszym blogu? Całkiem sporo! Zapraszam do lektury i testowania poniższych rozwiązań!
Nowy krajobraz wyszukiwania
Dla specjalistów SEO, copywriterów i marketerów wprowadzenie Google AI Overviews oraz upowszechnienie chatbotów AI oznacza fundamentalną zmianę paradygmatu. Zapytania czysto informacyjne („jak zrobić”, „co to jest”) już wcześniej mocno straciły na wartości w związku z wprowadzeniem w Google „direct answers”. Obecnie jednak mamy do czynienia z „wycięciem” ruchu organicznego z informacyjnych zapytań na poziomie ponad 30%!
W dużym stopniu jest to zrozumiałe (i było oczekiwane). Jeśli użytkownik otrzyma pełną, satysfakcjonującą odpowiedź na poziomie wyników wyszukiwania, nie czuje potrzeby kliknięcia w link. Aby przetrwać w tym ekosystemie, musimy oferować wartość, której algorytmy nie są w stanie wiarygodnie zsyntetyzować. Nie chodzi o to, by walczyć z AI, ale by budować tam, gdzie AI nie ma wstępu – w obszarze unikalnego doświadczenia i autentyczności.
Information Gain – koniec ery powielania treści
W tradycyjnym SEO dążyliśmy do stworzenia treści „najlepszej w swojej kategorii”, co w praktyce często kończyło się kompilacją tego, co już napisali inni, tylko w nieco ładniejszej i bardziej kompleksowej oprawie. W erze AI taka strategia jest nie tylko nieskuteczna, ale wręcz szkodliwa. Google promuje obecnie koncepcję Information Gain (zysk informacyjny).
Koncepcja ta opiera się na patencie Google, który ocenia, ile nowej, unikalnej informacji wnosi dany dokument w stosunku do treści, które użytkownik widział już wcześniej. Jeśli Twój artykuł zawiera te same definicje, kroki i wnioski co 10 poprzednich, dla modelu językowego jest jedynie kolejnym punktem w statystycznej średniej. Google nie ma interesu w linkowaniu do jedenastej kopii tej samej porady.
Aby przyciągnąć użytkownika na bloga, musisz dać mu powód do opuszczenia ekosystemu wyszukiwarki. Tym powodem jest unikalność danych, specyficzny kąt widzenia lub informacje, których robot jeszcze nie przetrawił. W 2026 roku SEO to walka nie o słowa kluczowe, ale o unikalność komunikatu.
Doświadczenie (Experience) jako fundament E-E-A-T
Aktualizacja wytycznych Google o dodatkową literę „E” (Experience) stanowiła jasny sygnał: teoretyczna wiedza to za mało. Modele LLM opierają się na statystycznym prawdopodobieństwie występowania słów, a nie na rzeczywistym przeżywaniu procesów. AI „wie”, jak naprawić kran, bo przeczytało tysiące instrukcji, ale nigdy nie poczuło zimnej wody na rękach, gdy pękła uszczelka.
W content marketingu oznacza to przesunięcie ciężaru z opisu na analizę i relację. Czytelnik szuka potwierdzenia u praktyka. Autorytet autora nie jest już tylko elementem budowania marki osobistej czy „ładnym bio” pod tekstem. To ważny czynnik rankingowy i konwersyjny. Treści podpisane przez realnych ekspertów, wzbogacone o ich subiektywne spostrzeżenia, budują zaufanie (Trust), którego nie zastąpi nawet najbardziej zaawansowany prompt. Ludzie (a przynajmniej jakaś ich część) chcą czytać ludzi – zwłaszcza w branżach, gdzie błąd może kosztować ich zdrowie, pieniądze lub czas.

7 dobrych praktyk tworzenia „kuloodpornych” treści
1. Publikacja własnych danych i mikroraportów
AI potrafi błyskawicznie analizować dane, ale nie potrafi ich wygenerować w świecie rzeczywistym. Własne statystyki, wyniki ankiet przeprowadzonych wśród klientów czy dane sprzedażowe to najsilniejszy magnes na pozyskiwanie linków zewnętrznych (a to zawsze w cenie!), ale również na kliknięcia z wyników organicznych Google.
Przykładowo, pracując w branży HR, zamiast pisać ogólnie o trendach, opublikuj raport pt. „Analiza 2000 ofert pracy z sektora IT z pierwszego kwartału 2026 – jakie benefity realnie znikają z rynku, a o co najczęściej pytają kandydaci?”.
Pracując w branży modowej, można natomiast przeprowadzić „Wielki test wytrzymałości butów do biegania”. Pomysł na zachęcających lead lub meta opis? Proszę bardzo: „Poddaliśmy 10 modeli butów do biegania próbie 500 km w zróżnicowanym terenie. Oto które podeszwy faktycznie się ścierają, a które zachowują amortyzację”.
Uwaga! Takie treści idealnie nadają się do pozyskiwania naturalnych linków zwrotnych (backlinks) od portali branżowych, które będą cytować Twoje unikalne dane.

2. Wyraziste opinie i „Hot Takes”
AI z natury dąży do konsensusu, neutralności i bezpieczeństwa wypowiedzi. Ty, jako ekspert w swojej dziedzinie, możesz (a nawet powinieneś) zająć stanowisko, które wywoła dyskusję lub podważy rynkowe status quo.
Przykładowo, pracując w branży finansowej czy inwestycyjnej, dobrym pomysłem mógłby być artykuł pt. „Dlaczego uważam, że kupno mieszkania na wynajem w 2026 roku to błąd inwestycyjny? Moja analiza rentowności kontra powszechny hurraoptymizm”.
Jeśli działasz w branży SaaS/B2B, ciekawym i, co najważniejsze, poczytnym artykułem mógłby być „Twoja firma prawdopodobnie nie potrzebuje drogiego CRM-u. Jak 3 proste automatyzacje i praca nad nawykami zespołu zastąpiły nam narzędzie za 500$ miesięcznie”.
Kontrowersyjne, ale merytoryczne treści, nawet jeśli nie opierają się na ogromnych wolumenach wyszukań, generują wyższy CTR (Click-Through Rate) i dłuższy czas spędzony na stronie, co według wybranych źródeł stanowi silny sygnał jakości dla algorytmów.

3. Case Studies oparte na „praktyce od kuchni”
Modele językowe świetnie radzą sobie z teoretycznymi, modelowymi przykładami. W rzeczywistości projekty rzadko przebiegają bez zakłóceń. Pokaż proces od kuchni: błędy, zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania.
Przykładowo, dla artykułu z sektora budownictwa/OZE tytuł tekstu mógłby brzmieć „Montaż pompy ciepła w starym domu z lat 80. – 5 technicznych problemów, o których milczą foldery reklamowe, a które podniosły ostateczny koszt o 15%”.
Jeśli zajmujesz się marketingiem, możesz przygotować tekst o tym, co poszło nie tak podczas kampanii dla klienta. Przykładowo: „Case study. Jak jedna niefortunna kampania na TikToku kosztowała nas 15% bazy subskrybentów i czego nas to nauczyło o granicach humoru w komunikacji B2B”.

4. Wiedza ekspercka i „paczki rozwiązań”
W dobie informacyjnego szumu użytkownicy szukają filtrów, nie tylko źródeł. Wykorzystaj swoją wiedzę, by tworzyć gotowe „paczki rozwiązań” dostosowane do bardzo konkretnych potrzeb.
Przykładowo, dla branży beauty/kosmetycznej można stworzyć praktyczny poradnik pt. „Minimalistyczna kosmetyczka na wakacje w tropikach – tylko 4 produkty, które faktycznie chronią cerę naczynkową przy wilgotności 90% (Zestaw sprawdzony podczas wyprawy do Wietnamu)”.
Jeśli prowadzisz bloga w kategorii hobby/outdoor, możesz rozważyć natomiast artykuł w stylu „Kompletny zestaw EDC dla fotografa krajobrazowego – co noszę w plecaku, by przetrwać 12 godzin w górach i nie przeładować kręgosłupa (wraz z linkami do produktów)”. Brzmi zachęcająco?
W kontekście SEO warto pamiętać, że tego typu teksty to doskonała okazja do linkowania wewnętrznego do produktów w sklepie, co skraca ścieżkę zakupową i zwiększa konwersję z bloga.

5. Narzędzia interaktywne i content użytkowy
Zmień artykuł z pasywnego tekstu w aktywne narzędzie. Kalkulatory, generatory czy interaktywne checklisty to formaty, których AI Overviews nie zastąpi w sposób w pełni funkcjonalny.
Działając w branży nieruchomości, możesz stworzyć „Kalkulator opłacalności: Najem czy kredyt?”, który uwzględnia zmiany w przepisach podatkowych i aktualne stawki WIBOR.
Przykładem dla branży zdrowie/dieta mógłby być landing page reklamowany jako „Interaktywny dobór suplementacji na podstawie Twojego profilu treningowego i aktualnej diety – uzyskaj rekomendację w 2 minuty”.
Tego typu aplikacje, narzędzia czy kalkulatory generują tzw. repeat traffic. Użytkownicy wracają do nich wielokrotnie, co może budować autorytet domeny w oczach wyszukiwarki.

6. Autentyczne multimedia (Visual SEO)
Obrazy generowane przez AI są często zbyt idealne i sterylne. W branżach gdzie liczy się realny detal autentyczne zdjęcie lub krótkie wideo wykonane telefonem stają się symbolem prawdy i dowodem realnego doświadczenia.
Przykładem takiego działania może być zestawienie „Render vs Rzeczywistość. Jak oświetlenie w bloku z wielkiej płyty zmienia odbiór modnych kolorów farb – zdjęcia z realizacji”.
Dla branży motoryzacyjnej przykładem może być natomiast krótkie nagranie wideo pokazujące, jak dokładnie brzmi dana usterka w konkretnym modelu silnika. Tekst AI może opisać dźwięk jako „stukanie”, natomiast Ty możesz go pokazać i zdiagnozować.
Z punktu widzenia klasycznego SEO pamiętaj przy tym o odpowiedniej optymalizacji unikalnych zdjęć (alt tagi, nazwy plików). Wyszukiwarka obrazów to wciąż jedno ze źródeł ruchu, którego AI Overviews na ten moment nie może nam „zabrać”.
7. Odpowiedzi na bieżące, najbardziej aktualne zapytania
Skup się na problemach, które pojawiają się na styku różnych dziedzin lub wynikają z bardzo świeżych lokalnych kontekstów, których modele LLM jeszcze nie zdążyły przetworzyć lub poprawnie zinterpretować.
Przykładowo, dla kategorii prawo/biznes mógłby to być artykuł poradnikowy pt. „Jak nowe unijne wytyczne dotyczące AI wpływają na małe polskie agencje marketingowe? Praktyczna analiza prawna stanu na styczeń 2026”.
Z kolei dla branży logistyka/e-commerce ciekawym pomysłem mógłby być tekst pt. „Nowe zasady zwrotów na popularnych marketplace’ach – jak uniknąć blokady konta przy nietypowych reklamacjach klientów?”.
Pod kątem SEO zalecam monitorowanie sekcji People Also Ask, Google Trends oraz grup na Facebooku/Reddicie, by wyłapywać ultraświeże problemy swojej grupy docelowej.

Podsumowując, walka o ruch w dobie AIO i chatbotów AI to nie walka o przetrwanie, ale o jakość. Musimy przestać traktować blogi jak „wypełniacze” pod słowa kluczowe. W świecie gdzie treść generowana masowo staje się towarem powszechnym i darmowym, jej wartość rynkowa spada niemal do zera. Zyskuje natomiast to, co trudne do podrobienia – zaufanie, relacja i unikalna, praktyczna wiedza.
Przyszłość SEO należy do marek, które mają odwagę mieć twarz, głos i własne zdanie. Jeśli Twój artykuł można zastąpić jednym trafnym promptem, to znaczy, że nie był on wystarczająco dobry dla czytelnika. Blog powinien być ambasadą Twojej marki – miejscem, gdzie użytkownik przychodzi po konkretną „wartość dodaną”, której nie znajdzie w suchym streszczeniu na górze strony wyników.
Innymi słowy, nie bądź botem – boty już mamy.🙂 Bądź ekspertem, któremu chce się zaufać!
Autor artykułu

Kornel Kasprzyk – SEO Specialist w DevaGroup
Od 2018 roku pracuje z contentem, a od 2021 specjalizuje się w SEO. Autor artykułów m.in. dla Marketing Przy Kawie i Majestic Blog. W DevaGroup zajmuje się pozycjonowaniem i optymalizacją stron internetowych, przeprowadzaniem audytów i tworzeniem content planów.
- Jak zdobywać ruch organiczny na blogu w erze AIO i LLM? 7 praktycznych wskazówek - February 6, 2026
- AI a link building – jak sztuczna inteligencja zmieniła ten proces? - February 2, 2026
- Czym jest GEO i jak działa? - January 29, 2026






