„SEOwcy”działający w branży od dłuższego czasu pewnie widzieli już wiele zmian, które mniej lub bardziej wstrząsnęły wynikami wyszukiwania. Tym razem mamy jednak do czynienia z sytuacją, która nie wpływa mocno na same pozycje, ale na zachowania użytkowników korzystających z wyszukiwarki Google. Przygotowanie się na rok 2026 może więc okazać się zdecydowanie bardziej skomplikowane, niż miało to miejsce w poprzednich latach, ale przejdźmy do konkretów…

Ewolucja z SEO w kierunku GEO 

Tak jak kilka lat temu głośno było o przekształceniu SEO w SXO, tak teraz mamy do czynienia z przejściem z SEO w GEO. Jeśli nic w tym zakresie się nie zmieni, to ta zmiana może okazać się bardzo duża. Jesteśmy w momencie, kiedy kurz po wdrożeniu SGE (Search Generative Experience) i AI Overviews powoli opada.

W 2026 roku wchodzimy w fazę dojrzałości tych technologii. Oznacza to, że firmy i marki coraz częściej i chętniej będą zwracały uwagę na możliwość wyświetlania się w LLM-ach, a standardowe działania – szczególnie te w zakresie tworzenia contentu poradnikowego czy blogowego – będą przynosiły mniejsze efekty w zakresie ruchu organicznego.

“Zero-Click” jako standard, a nie anomalia

Już w ubiegłym roku stosunkowo mocno odczuliśmy spadki w kliknięciach użytkowników dla zapytań informacyjnych. Jest to oczywiście efektem wprowadzenia AIO oraz szybką zmianą przyzwyczajeń użytkowników, którzy teraz nie poświęcają czasu na poszukiwania informacji w różnych domenach, a korzystają z gotowego, wygenerowanego podsumowania, które Google podaje im „na tacy”.

Tendencja ta na początku traktowana była przez wielu specjalistów jak chwilowa anomalia, jednak obecnie widzimy, że stanowi nowy trend. Niektóre źródła rozpisujące się na ten temat podają, że ruch organiczny na proste zapytania drastycznie spadnie – nawet o 40-60% w stosunku do lat 2020-2023. Rolą specjalistów SEO jest więc zasygnalizowanie i odpowiednie poinformowanie swoich klientów o tej kwestii, a zestawianie wyników ruchu na stronie z latami przed pojawieniem się AIO traci jakikolwiek sens.

Szukając zalet zaistniałej sytuacji, możemy powiedzieć, że owszem, ruch na stronach jest i pozostanie już mniejszy, natomiast będzie on bardziej wartościowy, co z kolei może przekładać się na konwersje. 

Radykalne E-E-A-T i „Human Touch”

Od dłuższego czasu obserwujemy, że internet jest zalany treściami o często niskiej jakości, które prezentują prawdziwe informacje, natomiast nie wnoszą nic nowego do omawianych zagadnień. Od dłuższego czasu mówi się o E-A-T czy później również E-E-A-T, ale tak naprawdę dopiero teraz te wytyczne nabiorą większego znaczenia.

W 2026 roku możemy spodziewać się dalszego wzrostu znaczenia treści specjalistycznych, których autorstwo będzie musiało być bardzo precyzyjnie oznaczone. Z pewnością zaobserwujemy dalszy wzrost w zakresie znaczenia marki osobistej czy możliwości potwierdzenia swojej specjalizacji jako autora treści. 

Rolą twórców treści będzie więc budowanie i wzmacnianie swoich marek osobistych, a co za tym idzie – bardzo duży rozwój w tym kierunku. 

Fragmentacja wyszukiwania

Tempo życia stale rośnie – mamy coraz mniej czasu na codzienne obowiązki, rozwiązywanie problemów czy zdobywanie nowych umiejętności. Zupełnie normalnym trendem jest więc sytuacja, gdzie odpowiedzi na nurtujące nas pytania poszukujemy np. w podsumowaniach AIO, czy też na zupełnie innych platformach, typu YouTube, Instagram, czy TikTok. Moim zdaniem w przyszłym roku kluczowe będą więc działania wielokanałowe, również te obejmujące popularne social media. Już obecnie obserwujemy różne trendy, w przypadku różnych grup docelowych, np.:

  • Gen Z i Alfa szukają w TikToku/Instagramie/YouTube Shorts.
  • Programiści i techniczni szukają w Perplexity/ChatGPT.
  • Kupujący szukają bezpośrednio na Amazon/Allegro/Marketplace’ach.

W tym roku trendy te będą wciąż obowiązywały, a dla niektórych grup użytkowników mogą się zdecydowanie pogłębić, co częściowo może „wyciągnąć” ruch z wyszukiwarki Google, na rzecz innych platform. Nie zapominajmy też o LLM’ach, których popularność stale rośnie.

Co na to branża?

Specjaliści SEO muszą być już w tym momencie gotowi na te zmiany, które pojawiły się w ubiegłym roku. W przypadku wielu projektów może okazać się, że obecne budżety są zbyt małe, by przynosiły wymierne efekty dla klientów, szczególnie działających w branżach bazujących na zapytania informacyjnych, co niejako wymusza poszerzenie zakresu działań na LLM’y, czy np. social media. 

Czy jest jakaś ogólna recepta na zaistniałą sytuację? Raczej nie, natomiast kluczem może być indywidualne podejście do poszczególnych branż, a przy okazji wyjście poza aktualne do niedawna schematy, które skupiały się wyłącznie na SEO. Nową rolą specjalisty SEO jest nie tylko dalsze rywalizowanie w organicznych wynikach wyszukiwania (bo, wbrew pozorom, dla wielu branż i grup odbiorców to nadal będzie główne źródło ruchu), ale również przeprowadzenie swoich klientów do nowej ery, czyli ery AI, szybkich odpowiedzi i rosnącego znaczenia krótkich form.Jaki hasłem można więc wejść w 2026 rok? Nie walcz z AI. Stań się źródłem, z którego AI czerpie wiedzę. Bądź “oryginałem” w świecie kopii.

Autor artykułu

Leszek Urban

SEO Team Leader & Senior SEO Specialist w DevaGroup

Odpowiada za prowadzenie kampanii SEO, przeprowadzanie audytów, optymalizację stron internetowych klientów oraz ich weryfikację pod kątem najnowszych trendów. Prywatnie pasjonat motoryzacji, nowych technologii, muzyki, podróży oraz piłki nożnej.

Leave a Comment

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*