Jakiego typu linki pozycjonujące są według Ciebie najpopularniejsze w Polsce?

Piotr Kaleta:
Pytanie dość ogólne, bo niby jasne jest, że wszyscy pożądają do-follow, to jednak wytrawni spece szukają witryn o solidnym link juice. Może to zabrzmi ogólnie, ale uważam, że najpopularniejsze są linki wartościowe (a tę wartość eksperci i agencje ustalają w określony sposób).

Roman Rozenberger:
Myślę, że głównie linki z artykułów sponsorowanych z Partial Match Anchor albo Naked URL. Rozkład w kieunku linków follow.

Monika Goszczycka:
Z tego, co widzę – śledząc branżowe grupy i rozmawiając ze specjalistami – nadal jesteśmy w erze WOMMu na forach i zakupu publikacji płatnych na portalach typu Whitepress czy Linkhouse.
Na szczęście powiększa się grono osób szukających alternatywnych rozwiązań.

Paweł Kijko:
Bardzo często pośredniczę w rozmowach pomiędzy agencją a klientem. Już od dłuższego czasu obserwuę, że szczególnie małe firmy, idą na łatwiznę. Według mnie wszyscy używają whitepressa i linkhouse. Brakuje chęci pozyskiwania bardziej kreatywnie linków. Czyli najpopularniejszymi dalej pozostają posty gościnne na blogach.

Miłosz Krasiński:
Artykuły sponsorowane. W Polsce nie ma na ten moment miejsca na outreach, wymianę linkami, czy HARO.

Rafał Chodzicki:
Na pewno linki z artykułów sponsorowanych oraz własnych zaplecz. Czasy katalogów i for już dawno za nami.

Raf Chomsky:
Publikacje Sponsorowane niestety 🙂

Tomasz Wieliczko:
Z publikacji na serwisach z parametrem dofollow.

Paweł Cengiel:
Jeśli chodzi o najpopularniejsze płatne typy linków, które można wyróżnić, to linki z atrybutem „dofollow”, pozyskiwane z artykułów sponsorowanych, które można pozyskać za pomocą platform takich jak Whitepress, Linkhouse czy Marketin9 od Orion Media.

Jeśli posiadamy środki finansowe oraz zasoby ludzkie, to możemy także pokusić się o budowę sieci własnych zapleczy SEO (np. PBN), z których będziemy mogli pozyskiwać linki SEO. Jednak wiąże się to z zakupem domen z odpowiednią historią, serwerów, a także z usługą copywritingową, w celu przygotowania treści do zapleczy SEO.

Warto także rozważyć linki zewnętrzne z atrybutem „nofollow”, w celu dywersyfikacji profilu linków dla pozycjonowanej domeny, a takie można pozyskać np. z komentarzy pod wpisami na blogach i na forach dyskusyjnych.

Można także wziąć pod uwagę utworzenie profili firmowych w wizytówkach NAP, w których bardzo często można wprowadzić adres URL do swojego serwisu.

Polecam także przeanalizować profil linków domen konkurencyjnych (np. za pomocą narzędzia SEO SpyGlass), które zajmują topowe pozycje na wybrane słowa kluczowe i spróbować odtworzyć ich profil linków.

Piotr Mikulski:
Zaplecza i artykuły sponsorowane.

Albert Czajkowski:
Zdecydowanie linki z wpisów sponsorowanych. Za sprawą popularności platform contentowych do zakupu wpisów z linkami, jest to najprostszy sposób generowania nowych linków. Mając odpowiedni budżet można szybko pozyskać link nawet z dużych serwisów, nie musząc się nawet martwić o treść wpisu.

Paweł Gontarek:
Nie robiłem takich badań ale patrząc przez pryzmat tego co się dzieje najpopularniejsze są te spamerskie: fora, blogspoty, profile itd. Te miejscówki są tak przechodzone, że od dawna nie działają. Drugi problem jest taki, że w obecnym kryzysie trudno o linki “dobrej jakości” a i zwykłemu Kowalskiego trudno rozróżnić dobry i zły link. Dlatego też przodują tanie linki a to na ten moment niestety (albo na szczęście) nie działa.

Krzysztof Wałaszewski:
Obawiam się, że niestety w dalszym ciągu najbardziej popularnym rozwiązaniem jest spamowanie forów internetowych i generowanie za pomocą botów profili użytkowników z linkami na portalach Web 2.0.

Piotr Michalak:
Tutaj chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z mojej perspektywy dużo się mówi o artykułach sponsorowanych – to słuszna droga, jeśli dysponujemy większym budżetem. Niemniej coraz większym zainteresowaniem cieszą się prywatne portale lub zaplecza, które nie są dostępne na najpopularniejszych platformach. Bywa, że są bardziej dostępne finansowo niż portale uważane w SEO za wartościowe. Priorytetem chyba niezmiennie są linki tzw. dofollow, które w branży SEO są niejako gwarantem przyszłych efektów link buildingu.

Grzegorz Strzelec:
Linki z platform typu LH, WP, Orion, Trustluna). Na drugim miejscu linki pozyskiwane indywidualnymi współpracami (coś bliskiego outreach) na trzecim miejscu, choć to miejsce absolutnie nie oddaje ich wartości, linki pochodzące z prywatnych zaplecz typu PBN.

Łukasz Dunajski:
Najczęstszą formą linków, które pozyskiwane są na polskim rynku są te z artykułów sponsorowanych. Oczywiście wchodząc głębiej nadal bardzo popularne są tzw. katalogi, czy strony typu NAP. Analizując profile linkowe stron konkurencji można natknąć się jeszcze na kwiatki, które dawały efekty (i to to też bardzo różne) dekadę temu.

Marcin Żmuda

W mojej ocenie najpopularniejszym sposobem pozyskiwania linków w Polsce są fora internetowe i katalogi. Na trzecim miejscu ulokował bym własne “zaplecza” i nie mam tu na myśli PBN-ów tylko świeżo zarejestrowane domeny z kilkoma artykułami wątpliwej jakości. Ten smutny obraz wynika z faktu nieświadomości klientów którzy nie odróżniają linka mocnego od słabego z czego korzysta część seowców. Oczywiście taka forma pozycjonowania jest dużo tańsza niż rzetelne usługi SEO co jest dodatkowo kuszące.


Jakie mity SEO o linkach słyszałeś/aś w ostatnim czasie?

Piotr Kaleta:
Nie ma znaczenia, skąd pochodzi link, ważne, że do-follow.

To co, że linkuję do innych. Przecież to tylko link, nic złego się nie dzieje…

Roman Rozenberger:
Moim ulubionym mitem o linkach jest to, że historyczne linki dalej kopią (echo po linkach). A no i że linki nie działają.

Monika Goszczycka:
Nie wiem, czy słyszałam jakiekolwiek mity. Chociaż to, co zawsze mnie zadziwia, to twierdzenie, że dobre linki muszą być drogie.
Bo nie, nie muszą. Link z Wikipedii będzie dobry, a przecież nie można go kupić, prawda? Można go za to zdobyć! 🙂

Paweł Kijko:
Linki z katalogów nie działają, więc skupiamy się na linkach w artykułach sponsorowanych. Oczywiście, wiele katalogów jest czysto spamerskich, ale nie powiedziałbym, że do tych największych katalogów biznesowych nie warto się dodawać. Odejście od NAP jest widoczne w Polsce.

Miłosz Krasiński:
Związek z tematem ma największe znaczenie. Miałem kiedyś fajny case, gdzie strona oparta na grze w pasjans poszybowała na pierwsze miejsce na frazę „solitaire” za sprawą linków z autorytatywnych źródeł. Te linki nie były w ogóle powiązane z tematem, a sama ich moc pozwoliła na wejście do top 3 na tak trudną frazę.

Kolejnym mitem z którym się spotkałem jest to, że ludzie często opierają się na pustych metrykach typu spam score, czy DR i to jest cały ich wgląd w domenę.

Rafał Chodzicki:
Linki nofollow mają takie same znaczenie jak dofollow, każdy link płatny może być rozpoznany przez Google i ukarany. Znacznie mniej jest tego niż siedem czy pięć lat temu, kiedy nie było jeszcze takiej świadomości jak należy pracować z linkami.

Raf Chomsky:
Przede wszystkim taki, że linki “co raz mniej działają” co jest owym mitem. „No-follow” nie ma sensu 🙂

Tomasz Wieliczko:
Że link nofollow kopie.

Paweł Cengiel:
Mit nr 1 – Podlinkuję serwis i efekty przyjdą same – nie przyjdą. Linki zewnętrzne są ważne, ale obecnie same nic nie ugrają, jeśli Twój serwis nie będzie zoptymalizowany pod takie czynniki jak Core Web Vitals, content wysokiej jakości (merytoryczny, unikalny i pisany przez ludzi), Responsive Web Design (responsywny) i zoptymalizowany pod odpowiednią prędkość wczytywania na urządzeniach typu desktop i – co ważne – mobile.

Mit nr 2 – Link building umarł, liczy się content – nie umarł i ma się dobrze. Posiadanie silnego i zdywersyfikowanego profilu linków (pozyskanych z wartościowych źródeł i zbudowany na podstawie różnych typów i rodzajów linków) w dalszym ciągu jest i będzie bardzo ważnym czynnikiem branym pod uwagę przez algorytmy wyszukiwarki Google. Oczywiście, w porównaniu z czynnikami rankingowymi będzie miał na pewno mniejsze znaczenie, ale na pewno niemałe.

Mit nr 3 – Linki typu „nofollow” nie mają wpływu na pozycjonowanie – mają i będą miały. Na pewno nie taki sam wpływ jak linki „dofollow”, ale wpływają na dywersyfikację profilu linków dla domeny, o czym musimy pamiętać podczas strategii link buildingowej, gdyż posiadanie tylko linków „dofollow” wygląda bardzo nienaturalnie i zwiększa ryzyko na wykrycie naszych ruchów 😉

Piotr Mikulski:
że SWLe dalej działają 😉

Albert Czajkowski:
„Linki nie są już głównym czynnikiem rankingowym” 🙂 lub “Mając dobrą treść, linki same się pojawią”.

Paweł Gontarek:
Mit, że nie warto pozyskiwać linków sponsored. To z kolei ciekawa teoria bo patrząc pod kątem public relations to takie linki są bardzo wartościowe – powodują, że profil linków jako całość jest bardzo różnorodny.

Krzysztof Wałaszewski:
Mitem jest zalecenie, wedle którego warto świadomie uwzględnianie w profilu linkowym anchory nawigacyjne (czyli ukrywanie linków pod słowami “tutaj”, “zobacz”, “więcej” itp.). Oczywiście dywersyfikacja anchorów w celu zapewnienia pewnej ich naturalności jest potrzebna. O wiele lepiej jednak w tej roli sprawdzi się stosowanie anchorów brandowych (czyli nazwa marki Klienta) oraz “naked linków” (np. „https//www.stronaklitena.pl/”).

Piotr Michalak:
Na przykład że inna tematyka strony odsyłającej niż docelowej to działania Black Hat SEO. Wydaje mi się, że to zbyt duża nadinterpretacja. Zgadzam się, że pozyskiwanie odnośników z serwisów tematycznych może być oceniane jako bezpieczniejsze w kontekście ew. aktualizacji algorytmu. Nie spotkałem się jednak do tej pory z negatywnymi skutkami przemyślanego link buildingu z mniej tematycznych stron. Są przecież tworzone PBNy na potrzeby linkowania na bazie domen, które zmieniały podczas swojego istnienia tematykę, a pomimo to odnośniki z nich wpływają pozytywne na widoczność linkowanych stron.

Grzegorz Strzelec:
Że nofollow nie kopie, oraz, że Google odchodzi od linków jako czynnika rankingowego 😉

Łukasz Dunajski:
Chyba największym mitem jest ten, który mówi, że linkowanie przestanie być czynnikiem wpływającym na ocenę danej strony w oczach Google. Obserwujemy zmiany w ocenie linków, samo linkowanie również znacznie się zmieniło, ale nadal nie widać na horyzoncie tego, co tak często jest zapowiadane.

Jako częściowy mit można też przedstawić parametry narzędzi zewnętrznych, takie jak DR czy DA – naturalnie, w dużej mierze korelują one ze stanem faktycznym, ale nierzadko są to parametry sztucznie “napompowane”.

Marcin Żmuda

Linki już nie działają i wszystko robi się contentem.


Jak według Ciebie powinno wyglądać pozyskiwanie linków dla domeny i klienta? O czym trzeba pamiętać i na co należy zwrócić uwagę?

Piotr Kaleta:
Że nie wszystkie wartościowe linki są płatne. Wymiana grzecznościowa też jest OK, warto rozmawiać i nie wzdrygać się przed daniem do-follow bezpłatnie, w ramach współpracy.

Roman Rozenberger:
To dość skomplikowane pytanie, bo mocno zależy od domeny i od klienta. Myślę, że najważniejsze jest określenie tego w jakich mediach klient chce lub nie chce się pojawiać. Czy każdy możliwy do pozyskania link akceptuje. Same linki to już dużo pracy organicznej z wykorzystaniem narzędzi i kontaktów. Szkoda było by to spie… przez brak komunikacji. Wiadomo, jeżeli nie możemy stosować pewnych praktyk bezpośrednio dla domeny klienta to może warto iść w kierunku budowy zaplecza i linkowania do tego zaplecza? Piszę o tym, ponieważ moim zdaniem należy właśnie zwrócić uwagę na cele biznesowe (poza celami stricte SEO).

Monika Goszczycka:
Bardzo sobie cenię łączenie strategii PR-owej z pozyskiwaniem linków. Linki zdobyte w ten sposób pochodzą zazwyczaj z bardzo dobrych źródeł. I są nie tylko dobre dla SEO, ale są także i szansą dla zdobycie jakościowego ruchu referencyjnego.

Paweł Kijko:
Linki powinny iść w parze z generowanym contentem. Jeśli tworzysz dobre treści, pomóż innym je podlinkowywać. Napisz do nich, zadzwoń i porozmawiaj. Zbuduj relację i wejdź w stałe współprace. Korzystaj z Social Mediów, ale zwracaj się w nich bezpośrednio do ludzi, firm. Wykorzystaj kontakty klienta. Jego klientów i dystrybutorów. Skorzystaj z regionalnych i branżowych serwisów. Skup się na jakości i tematyczności. Twórz linki, w które po prostu warto kliknąć.

Miłosz Krasiński:
Metryki – organic traffic, DR – one wstępnie mogą nam powiedzieć czego możemy spodziewać się po domenie. Należy mieć jakiś próg od którego zaczynamy.

Kolejną rzeczą są referujące domeny do poszczególnych stron, z których chcemy linka oraz ich stosunek z linkami wychodzącymi.

Następnie cache date – im bardziej świeża data ostatniego crawlu, tym z większą pewnością można stwierdzić, że Google lubi ten page i warto mieć tam linka.

Powiązanie tematyczne też jest ważne, natomiast nie odgrywa kluczowej roli, przynajmniej jeśli chodzi o ogólną tematykę domeny. Znaczenie większe natomiast ma tutaj tematyka page’a i otoczenie anchora.

Trzeba uderzać do SaaSów, software house’ów i innych biznesów, których spora część działania opiera się na stronie internetowej. Mamy wtedy większe szanse na to, że strona ta żyje, ma się dobrze, i się rozwija.

Rafał Chodzicki:
Poza parametrami mocno technicznymi jak ranking domeny linkującej i ilość linków wychodzących z niej warto patrzeć też na bardziej „miękkie” rzeczy jak powiązanie tematyczne, wartość dodana (idealnie jeśli artykuł z którego linkujemy nakreśla problem, a strona docelowa prezentuje rozwiązanie).

Raf Chomsky:
Najlepsze publikacje pozyskiwać należy przez dedykowany outreach, który będzie wspierał nowe treści. Uwagę należy zwracać przede wszystkim na profil domeny z której chcemy pozyskać publikację, jej historię oraz powiązanie tematyczne z naszą stroną.

Tomasz Wieliczko:
W ostatnim czasie szczególnie należy zwrócić uwagę czy link pochodzi z strony zaindeksowanej oczywiście z parametrem dofollow nigdy z parametrem rel=sponsored.

Paweł Cengiel:
Moim zdaniem, czynnikiem głównym powinien być budżet, który klient zamierza przeznaczyć na usługę pozycjonowania, który powinien zdecydować o możliwym zakresie działania i o naszych możliwościach. Z kolei my – jako agencja SEO – powinniśmy mądrze tym budżetem zarządzać i osiągnąć możliwie jak największy współczynnik konwersji, aby usługa pozycjonowania już od samego początku była dla klienta, chociażby minimalnym źródłem sprzedaży, dającym mu wiarę i nadzieję na przyszłość ;).

Na początku współpracy z klientem skupiłbym się na pozyskiwaniu linków dla słów kluczowych o niskiej konkurencyjności (w wielu narzędziach oznaczane wartością „Keyword Difficulty”), ale z dużym ruchem (czynność ta jest posiada nazwę z j. ang. „Quick wins”). Takie słowa kluczowe można znaleźć np. w narzędziu Senuto, który ma możliwość raportowania takich fraz.

Na pewno część budżetu przeznaczyłbym także na zakup przynajmniej kilku wartościowych artykułów sponsorowanych z serwisów z ruchem, z których zdobyłbym linki z atrybutem „dofollow”. Takie czynności na pewno zaowocują na przyszłość, nawet jeśli musiałbym na to przeznaczyć 60-70% budżetu. W międzyczasie dokonałbym optymalizacji serwisu i wdrożyłbym minimum podstawowe zmiany dotyczące optymalizacji pod CWV, RWD, prędkości wczytywania czy poprawy jakości contentu.

Część budżetu warto przeznaczyć także na usługi copywritingu, czyli na wymianę treści o niskiej jakości na unikalną i merytoryczną, gdyż krótkie czy zduplikowane treści są uznawane przez Google za tzw. thin content (treść niskiej jakości). Wdrożyłbym także bloga z artykułami i dostępnymi w nich linkami wewnętrznymi, jako dodatkowe źródło ruchu z SERP-ów.

W międzyczasie stale zwiększałbym świadomość klienta dotyczącą pozycjonowania i rozbudowywałbym wraz z nim strategię pozycjonowania o kolejne słowa kluczowe, utrzymując przy tym dotychczasowe osiągnięte efekty i budując coraz większy zasięg, o jeszcze większą liczbę fraz.

Piotr Mikulski:
1. Linki powinny pochodzić z domen, które zaliczają wzrosty w Google
2. Muszą wyglądać jak najbardziej naturalnie
3. Pokrycie tematyczne
4. Że bez sensownego budżetu się niewiele zdziała 🙂

Albert Czajkowski:
Przede wszystkim duże zróżnicowanie linków i oparcie się o analizę profilu linków konkurentów w danej branży. Uważam, że każda branża ma swoje charakterystyczne cechy jeśli chodzi o profil linkowania i właśnie ich poznanie i wykorzystanie w link buildingu daje prawdziwą przewagę.

Paweł Gontarek:
Zgodnie z wytycznymi Google treści powinny być tak mocno angażujące, że klienci powinni sami do nas linkować … co oczywiście nie będzie miało miejsca bo żyjemy w Polsce, gdzie takie akcje są tak często jak czekanie na trzęsienie ziemi.

Generalnie każda seowczyni i każdy seowiec (tudzież agencja) na pewno ma opracowaną strategię pozyskiwania odnośników. Niestety do tego potrzeba też zrozumienia branży co rzadko idzie w parze (niestety) – mnie też się zdarza, że na początku współpracy nie do końca rozumiem biznes klienta dlatego staram się doprosić o jakieś szkolenie i zrozumieć jego biznes – wtedy wiem jakie linki mam pozyskiwać i na ile mocno całość strategii (nie tylko linkbuldingowej) musi być wspierana przez działania social media.

Krzysztof Wałaszewski:
Podczas procesu linkowania należy przyłożyć szczególną uwagę do następujących kwestii:
1. Przemyślane strony docelowe – nie zawsze wystarczy linkować do strony głównej portalu. Często o wiele lepsze efekty przyniesie nam rozbudowywanie profilu linkowego poszczególnych podstron serwisu. W zależności od kontekstu biznesowego naszego Klienta mogą być to strony ofertowe, strony kategorii produktów, czy też nawet poszczególne teksty na blogu.
2. Anchory publikowanych linków – w tym przypadku także konieczna jest dywersyfikacja. Jeżeli na przykład zależy nam na pozycjonowanie się na frazę “sauna Warszawa”, niekoniecznie dobrym pomysłem jest zamieszczanie wyłącznie linków “exact match”, czyli pokrywających się z pozycjonowaną frazę. Warto do pewnego stopnia uzupełnić je linkami brandowymi oraz czystymi adresami URL.
3. Treści w publikacji z linkiem – istotne jest sprawienie, aby zamieszczany link, znalazł się w otoczeniu treści blisko powiązanej tematycznie z naszym odesłaniem. Jeżeli na przykład odsyłamy do strony sklepu z przebraniami, to taki link powinien być opublikowany w towarzystwie tekstu o pomysłach na przebrania karnawałowe.
4. Zapewnienie robotom Google dostępu do linka – oznacza to konieczność unikania publikacji na tzw. stronach-sierotach. Są to adresy URL, na które nie sposób dostać się w inny sposób, niż wpisując je w okno przeglądarki.

Piotr Michalak:
Przede wszystkim o indeksacji publikowanych odnośników. Jako wydawca i reklamodawca weryfikuję artykuły, które docelowo znajdą się w indeksie. Co ważne, taki “check” wykonuję też później – czasami jest to wyzwalacz do analizy portalu i decyzji, co z takim linkiem zrobić.

Na pewno warto zwrócić uwagę na rozłożenie linków kierujących do stron docelowych – linkować nie tylko podstrony ofertowe czy stronę główną. Udział anchorów w profilu również jest z mojego punktu widzenia istotny. Wskazane, aby weryfikować i w razie potrzeby różnicować teksty zakotwiczenia.

Grzegorz Strzelec:
O tym, aby do domeny prowadziły zarówno linki konkurencji (te zazwyczaj zapewnimy za pomocą platform (LH, WP, Orion, Trustluna) jak i linki, które ją wyróżnią z konkurencji, które zazwyczaj pozyskamy przez outreach czy dedykowane PBN. Po drugie, że linki w miarę możliwości należy zdobywać w interwałach, pozwalających na lepsze lub gorsze, ale ich testowanie jaki mają wpływ, bo tylko takie interwały nie zaburzające wniosków, pozwolą odsiać te, które pracują dla nas gorzej, albo wręcz wcale.

Łukasz Dunajski:
Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego w jakim miejscu znajduje się domena, co działo się z nią dotychczas. Nie możemy również zapomnieć o tym z jakim biznesem/branżą mamy do czynienia (analiza konkurencji) oraz jakie są oczekiwania i możliwości budżetowe Klientów.

Jednak jeśli przytoczyć konkretne informacje, warto pamiętać o E-A-T; w przypadku gdy link pochodzi z artykułu sponsorowanego, koniecznie należy zwrócić uwagę na otoczenie naszych linków oraz jakość i widoczność domeny, z której link zostanie pozyskany. Standardowo należy zwrócić uwagę na kwestie optymalizacyjne serwisu, stosunek linków przychodzących do wychodzących oraz stosunek wartościowych treści do liczby zamieszczanych linków, a także inne elementy, jak chociażby linkowanie wewnętrzne do danego artykułu.

Idealnie, jeśli domena, z której chcemy pozyskać link przychodzący pokrywa się tematycznie z naszą stroną internetową, a także jest widoczna w SERPach na zbliżone słowa kluczowe.

Marcin Żmuda

A jaki klient ma budżet? 😉 Jeśli adekwatny do trudności słów kluczowych na które chce być widoczny otwierają się drzwi dzięki którym specjalista ma czas i możliwości pokombinować i znaleźć linki lepsze (czytaj z ograniczoną możliwością umieszczenia ich przez innych) oraz zbudować prywatne zaplecze. Jeśli klient ma mniejszy budżety i konkuruje wyłącznie w swojej niszy idealnym sposobem na pozycjonowanie jest mix publikacji i wyselekcjonowanych for. Rekomendowałbym namawianie takich klientów aby raz na jakiś czas zdecydowali się na linki z mocniejszych stron które podniosą ich autorytet. Warto pamiętać, że eksperckie artykuły na topowych polskich witrynach przynoszą ruch nawet po kilku miesiącach. Jeśli linki wybierane są na podstawie algorytmów oceniających popularnych programów sugeruje sprawdzać ręcznie czy statystyki nie są sztucznie nadmuchane.


Co sądzisz i linkach site-wide?

Piotr Kaleta:
Lubię je i stosuję. Pomagają budować linkowanie wewnętrzne i przyspieszają choćby indeksowanie kategorii niewidocznych w drzewie kategorii.

Roman Rozenberger:
Git, jeżeli działa to czemu nie?

Monika Goszczycka:
Póki co, nie sądzę nic.

Paweł Kijko:
Nie mam nic przeciwko, jeśli to link, w który użytkownik serwisu chce kliknąć. Jeśli to link z kolejnego systemu wymiany linków, nietematyczny lub wsadzony na siłę, nie przesadzałbym z nimi.

Miłosz Krasiński:
Najmocniejszy typ linków według algorytmu PageRank. Mogą być jednak w niektórych przypadkach niebezpieczne.

Rafał Chodzicki:

To zależy, jak damy site-wide o znikomym powiązaniu tematycznym to nie będzie ani przydatny dla botów, ani dla ludzi. Przy współpracy (np. sponsoring, partnerstwo biznesowe) mają sens. Jednak lepiej się sprawdzają linki tematyczne i na powiązanych tematycznie stronach.

Raf Chomsky:
Takowe linki przydają się w określonych sytuacjach i mogą wspomagać projekty w których saturacja linkami jest wysoka i sitewide pomoże rozbić tematyczne, dokładne podejście do exact match w innych działaniach offsite. Innymi słowy pomoże “rozwodnić” profil i doda różnorodności, a w niektórych sytuacjach na bardzo dużych kampaniach pomoże zasypać dziurę, która dzieli nas od konkurencji.

Tomasz Wieliczko:
Mają większą moc niż linki z pojedynczy ze tego serwisu ale należy też pamiętać o zasadzie first link.

Paweł Cengiel:
Moim zdaniem nie warto się nimi interesować, gdyż ich wykorzystanie wraz z anchorem mogą nam zaszkodzić. Niby to znany i popularny sposób w link buildingu, ale ich zbyt duża ilość może nam zaszkodzić. Osobiście wolę pozyskiwać linki z wybranych podstron serwisów i wyznaję zasadę „mniej znaczy lepiej” (postaw na jakość, a nie ilość).

Piotr Mikulski:
No spoko. Pewnie da się to zrobić jakoś „spamiarsko”, ale z tego co mi wiadomo to Google nie widzi problemu. Natomiast mocy to one też nie mają, bo każdy kolejny zaindeksowany traci moc w tempie logarytmicznym.

Albert Czajkowski:
Uważam, że są dobrym zróżnicowaniem profilu linkowego.

Paweł Gontarek:
Fajna sprawa – używam – szczególnie do indeksacji, wzmacniania linkowania wewnętrznego. Nieumiejętne linkowanie zewnętrzne side-wide jest o tyle fajne, że nieprawidłowo wykonane powoduje ostre spadki (to moja opinie i nie musisz się drogi czytelniku z tym zgadzać) zwłaszcza przy Spam Core Update i jest co sprzątać.

Krzysztof Wałaszewski:
Wpływ tego typu linkowania na pozycje w Google jest do pewnego poziomu ograniczony. Moja ocena wynika z następującej zależności. Linki site-wide są zazwyczaj pozbawione istotnego aspektu dobrego linkowania: treści na stronie linkującej, która pasowałaby tematycznie do linkowanej strony. Załóżmy, że podstrona z artykułem o nowym partnerze Dody odsyła w stopce do innego zaprzyjaźnionego portalu poświęconego newsom ze świata showbiznesu. Wówczas jest to jak najbardziej skuteczne rozwiązanie. Niestety przy linkach site-wide o wiele częściej będą zdarzały się o wiele bardziej odległe powiązania. Na przykład takie, w których artykuł z naszego przykładu, będzie odsyłał do strony głównej zakładu ubezpieczeń.

Ponadto, w linkowaniu site-wide odsyłamy do strony głównej naszego portalu. Trzeba zaś pamiętać, jak istotna jest w linkbuildingu i całej strategii SEO dywersyfikacja stron docelowych. Często o wiele bardziej zasadne byłoby linkowanie nie do strony głównej, a na przykład strony ofertowej, strony kategorii produktów czy konkretnego tekstu blogowego. Korzystając z linków site-wide jesteśmy niestety ‘skazani na stronę główną”, a tym samym pozbawieni możliwości optymalizacji linkowania w zakresie stron docelowych.

Z drugiej strony linki site-wide są zawsze lepszym rozwiązaniem niż brak jakiegokolwiek linka. Jeżeli pozycjonowana domena należy do jakieś szerszej grupy (czy to jako jeden z portali dużego wydawnictwa, strona jednej z marek dużego producenta czy serwis firmowy dużej grupy), to oczywiście warto wykorzystać ten potencjał i uzmysłowić Klientowi, że wzajemne linkowanie będzie korzystne dla wszystkich portali z tej grupy.

Piotr Michalak:
Kilkanaście razy w swoim SEO korzystałem z takich linków. Mogą przynieść korzyści, ale osobiście raczej stosowałem je w ostateczności. Z reguły były to bardzo, bardzo trudne zapytania money kewyords i nie zawsze publikacja takiego odnośnika powodowała oczekiwane zmiany w rankingu, niestety. Na co dzień jednak z nich nie korzystam, ewentualnie oferuję w przypadku serwisów, gdzie profil linkowy jest już rozbudowany i nie dostrzegam ryzyka publikacji takiego odnośnika.

Grzegorz Strzelec:
Ich moc według mnie, jest mocno uzależniona do domeny z której pochodzą. W domenie w której brak dobrego linkowania wewnętrznego, oraz linki prowadzą tylko do strony głównej, będą działały gorzej lub wcale, niż w domenie bez tych problemów. Nie mniej nie przeceniałbym ich wartości, to nie jest kwestia sumowania mocy podstron.

Łukasz Dunajski:
Z pewnością nie powinny zaszkodzić, naturalnie w zależności od tego na jakiej domenie zostały umieszczone i jakie jest otoczenie tego odnośnika. Jeśli jednak jest możliwość wyboru, zdecydowanie wybrałbym link z treści na wartościowej podstronie niż sitewide ze stopki. Oczywiście trzeba by jeszcze podjąć temat rozgraniczenia linków site-wide (na te ze stopki i np. z menu głównego).

Marcin Żmuda

Działają, należy jednak dobrze przemyśleć domenę, sposób umieszczenia takiego linka oraz to aby “wklejały się” w ogólny profil linkowanej domeny.


Poznaj lepiej naszych ekspertów

Piotr Kaleta – copywriter, trener content & SEO, autor książki: SEOrigami – sztuka pisania unikatowego. Zakręcony na punkcie treści e-commerce, w szczególności opisów produktów. Kiedy ktoś twierdzi, że czegoś nie da się oryginalnie opisać, on odpowiada: potrzymaj mi laptop.

Roman Rozenberger – SEMem zajmuje się od 2010 roku, moje prace głównie opierają się na ogarnięciu Analyticsa, diagnozie problemu i leczeniu pacjenta. Pracuje głównie z firmami sektora MMŚP. Wyciąga ich z problemów związanych z rentownością oraz płynnością biznesu. Autor bloga: rozenberger.com

Monika Goszczycka – Autorka publikacji internetowych oraz prasowych. Specjalizuje się w tworzeniu i analizie treści content marketingowych oraz dopasowywaniu komunikacji do kanału dystrybucji treści.

Doświadczenie zdobywała w planowaniu i realizowaniu działań dla ponad 100 klientów, m.in. takich jak: LEIFHEIT, PLNY LALA, E.WEDEL, JEAN LOUIS DAVID, SCHNEIDER ELECTRIC czy BLUE MEDIA.

Od grudnia 2022 roku Communication Manager w Monday Group.

Paweł Kijko – Digital marketer i project manager. Pasjonat technologii, marketingu strategicznego i zarządzania projektami. Swoje doświadczenie w Digital Marketingu, planowaniu SEO, Paid Ads i Social Marketingu zdobywał m.in. jako Digital Manager w firmie Adrenaline.pl (czołowym operatorze salonów Nike w Polsce, Chief Acquisition Officer w TimeCamp i HeySpace), konsultant dla kilku firm jak GO-leasing, Port Lotniczy Olsztyn-Mazury oraz CEO w firmie HeraldBee Sp. z o. o. – producenta aplikacji automatyzującej reklamy Google Shopping. Obecnie niezależny ekspert w www.klewer.pl.

Miłosz Krasiński, https://miloszkrasinski.com/ – Konsultant SEO na kraje anglojęzyczne, prelegent, blogger, kontrybutor. Na co dzień prowadzi agencję konsultingową SEO pod nazwa Web Chilli Fruit Consulting. Gospodarz webinarów SEMrush edycja Polska.

Rafał Chodzicki – Senior SEO Specialist w vestigio.agency, specjalista skupiający się na technicznych aspektach SEO oraz danych. Miłośników testów UX, kotów oraz edukowania ludzi, aby lepiej rozumieli działania SEO. Adwokat dbania o bezpieczeństwo w Sieci. Po pracy maluje modele z gier bitewnych, czyta i jeździ na desce.

Raf Chomsky – Chief Executive Officer w https://huskyhamster.com/ z doświadczeniem w branży marketingowej i reklamowej. Posiada umiejętności w Search Engine Optimization (SEO), sprzedaży, zarządzaniu, rozwoju biznesu i strategii marketingowej. Profesjonalista w dziedzinie rozwoju biznesu z tytułem licencjata w dziedzinie ekonomii.

Tomasz Wieliczko – W branży od 2002, z roku na rok powiększa doświadczenie i liczbę zadowolonych ze współpracy klientów. Ceniony specjalista w tematyce SEO, współodpowiedzialny za sukces w Google takich marek jak Garden Space, ToiToi.pl, Gerlach.pl, Opony.pl Wielokrotny uczestnik i prelegent konferencji branżowych SEO/SEM, w tym WordUpSilesia, SilesiaSEM, Spodek 2.0 czy semKRK. Od roku 2011 twórca i właściciel marki xann.pl, będącej jednym z liderów w branży SEO/SEM, marketingu internetowego i tworzeniu i audytu stron internetowych.

Paweł Cengiel – Na co dzień właściciel butikowej agencji seo-www.pl. Na swoim koncie posiada dwie autorskie książki SEO (SEO-KSIAZKA.PL) oraz kurs SEO (SEO-KURS.PL). W wolnych chwilach autor wideo podcastu o SEO (SEO-PODCAST.PL).

Piotr Mikulski – Specjalista content marketingu. Project manager. Team Leader.

Współpracował z dużymi markami, przede wszystkim w branży e-commerce, na rynkach PL i EN. Efektywnie koordynował różnorodne projekty z zakresu marketingu internetowego. Potrafi zbudować zespół i osiągnąć z nim sukces. Obecnie publikuje w cyrekdigital.com/pl/blog.

Albert Czajkowski, czajkowski.co – Właściciel agencji SEM specjalizującej się w obsłudze kampanii dla eCommerce oraz startupów, gdzie szczególne znaczenie ma szybkie skalowanie działań. Prowadzi również działania SEM w branży finansowej m.in. dla portali ForexRev.pl oraz CrypS.pl. Certyfikowany specjalista Google Ads oraz Google Analytics z 8-letnim doświadczeniem w branży.

Paweł Gontarek – Od wielu lat aktywnie uczestniczy w życiu społeczności SEO. Ukończył Politechnikę Warszawską oraz Uniwesytet SWPS na kierunku User Experience Design. Z wykształcenia informatyk, z zamiłowania seowiec. W pracy skupia się przede wszystkim na audytach seo. Interesuje się UX. Chętnie dzieli się wiedzą. Od 2010 r. prowadzi blog zgred.pl. Obecnie pracuje jako freelancer oraz prowadzi małą agencję semgence.pl.

Krzysztof Wałaszewski – Ekspert SEO w Artegence

Pozycjonuje strony od 2016 roku. Specjalizuje się w SEO technicznym i migracjach serwisów, ale także w zwiększaniu widoczności organicznej dużych platform contentowych. Jako absolwent kierunku UX na SWPS, w swojej pracy stara się znaleźć złoty środek pomiędzy doświadczeniami użytkowników a preferencjami robotów Google. W Artegence (artegence.com) od ponad dwóch lat zarządza działem SEO.

Autor kilku tekstów w brasie branżowej (Marketer+, Marketing w Praktyce, Nowy Marketing) oraz warsztatów poświęconych SEO.

Piotr Michalak – Head of R&D w Grupie TENSE (grupatense.pl). Od 2014 roku działania z biznesami online pod kątem zdobywania widoczności, ruchu oraz jego monetyzacji. Skupia się przede wszystkim na szukaniu sposobów na budowanie zasięgów organicznych, niekoniecznie bazując na pozycjonowanym serwisie. Szczególnie skupiony na biznesowej kwestii działań SEO, rozwoju usług i nowych technologii. Udziela się w roli prelegenta i autora publikacji. Poza pracą wykładowca i szkoleniowiec z zakresu szerszego niż SEO.

Grzegorz Strzelec, papaseo.com – Ma ponad 25 lat doświadczenia w biznesie i marketingu. Od 15 lat związany z branżą SEO. Tworzył i zarządzał działami SEO w największych firmach w Polsce jak Onet czy TVN. Prelegent i wykładowca na najbardziej znanych konferencjach i uniwersytetach. Jego projekt PapaSEO, jest bezpośrednim następcą cyklu szkoleń SEOtour, w którym odwiedził stacjonarnie ponad 40 miast w Polsce. Współtwórca konferencji SEO Poland. Mąż i tata dwójki dzieci.

Łukasz Dunajski – Zawodowo od ponad 10 lat zajmuje się pozycjonowaniem stron internetowych. Obecnie pracuje w agencji Marafiki (marafiki.pl), gdzie walkę z algorytmami Google łączy wraz ze stanowiskiem Team Leadera działu SEO. Wraz ze swoim Teamem testuje i wdraża rozwiązania, które przekładają się na wartościowy ruch Klientów. Prywatnie entuzjasta dwóch kółek -w szczególności motocykli.

Marcin Żmuda

Marcin Żmuda – Lider działu SEO / SEM w ROI Institute, konsultant SEO w Orion Media Group, właściciel agencji EMBASY. Marketingiem internetowym zajmuje się od 2007 roku, moim ulubionym tematem jest marketing prawniczy. Na co dzień koordynuje powstawanie nowych portali w Orion Media Group oraz doraźną pomocą klientom w link buildingu. Prywatnie fan Lego.